Tuż po starcie klacz złamała nogę, lecz chciała biec dalej co pogorszyło jej stan. Wyścig wygrał ogier, a klacz "poszła" na stół operacyjny. Operacja przebiegła pomyślnie, lecz klacz budząc sie z narkozy dalej "biegła". Podczas wybudzania się z narkozy i "biegu" złamała drugą nogę. Właściciele podjeli decyzje uśpienia klaczy.
Ruffan została pochowana na torze, na którym odbyła swój ostatni bieg, którego nie dokończyła.
Trener (obecnie emeryt) przychodzi czasami na pusty tor. Podchodzi do boxu numer dziewięć. Ogląda go dokładnie po czym siada na trybunach. Patrzy, siedzi tam długo.
Gdy ludzie sie go pytają po co tam przychodzi, on odpawiada: "Ja ją widzę, ona biegnie po tym torze, sama. Słyszę tupot jej kopyt, oddech, bicie serca i rżenie. To miejsce jest i będzie magiczne. Bo ona ciągle tu biegnie..."
Choć na torze nikogo nie widać, ciągle biegnie po nim Ruffian... Bardzo mi szkoda tego konia jak tylko to przecztałam zaczełam płakać ciekaw czy wy też się popłaczecie
Oto zdjęcie Ruffiana podam wam jeszcze film jak Ruffian złamał noge tylko uwaga tam jest strasznie pokazane
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz